Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Eurowybory. Są lokomotywy, nie ma pary

Czytaj dalej
Łukasz Winczura

Eurowybory. Są lokomotywy, nie ma pary

Łukasz Winczura

Nie za bardzo orientują się Państwo, co dzieje się w kampanii przed eurowyborami? Nic dziwnego - jest wyjątkowo nudna. Ale znaleźliśmy dla Was pewne smaczki. No i zestawienie kandydatów, które może okazać się pomocne.

Rozgrywka o ciepłe (i profitowe) posady europarlamentarzystów wchodzi na ostatnią prostą. Polska do tej pory miała 51 przedstawicieli w Parlamencie Europejskim. Teraz, w związku z brexitem, w Brukseli i Strasburgu będziemy mieli o jednego przedstawiciela więcej. Z regionu małopolsko-świętokrzyskiego do Brukseli wysyłaliśmy do tej pory siedmioro europosłów. W naszym regionie w szranki wyborcze staje 80 osób z ośmiu komitetów.

Mniej się tęskni za rodziną za 313 euro dziennie

Może do pracy trzeba kawałek dojeżdżać, ale przynajmniej wiadomo, za ile.

„Na rękę” poseł dostaje dokładnie 6710,67 euro.

Do tego dochodzi dieta za każdy przepracowany dzień. Koszt rozłąki z rodziną europarlament wycenił na 313 euro. Dalej - 4416 euro miesięcznie na prowadzenie biur czy opłacenie asystentów, pół euro za każdy przejechany kilometr z domu do pracy w Strasburgu czy Brukseli.

„Dniówka” to 313 euro.

A po skończonej kadencji - jeśli skończyło się 63 lata - emerytura, którą stanowi 3,5 proc. wynagrodzenia za każdy pełny rok wykonywania mandatu. Na otarcie łez, gdyby nie udało się uzyskać reelekcji - odprawa w kwocie równej miesięcznej pensji za każdy rok sprawowania mandatu.

Były eurodeputowany otrzymuje odprawę nie krócej niż przez sześć miesięcy oraz nie dłużej niż przez 24 miesiące, ale tylko do chwili, gdy obejmie on inną publiczną funkcję czy mandat w parlamencie krajowym albo przejdzie na emeryturę.

Z tym większym wzruszeniem w panteonie kandydatów należy powitać społecznika, który w Parlamencie Europejskim chce pracować „za friko”.

Z góry za unijną pensję podziękował Adam Cyrański (Koalicja Europejska), który na plakatach deklaruje, że całe uposażenie będzie przekazywał na domy dziecka. Obietnica ta może być o tyle wiarygodna, że pochodzący ze świętokrzyskiego parlamentarzysta zgromadził kilka dobrych milionów złotych „zaskórniaków” ulokowanych w pieniądzach, nieruchomościach czy ziemi.

Apetyt prezesa Kaczyńskiego sięga czterech mandatów

Kto jest na listach PiS i dlaczego?

Jakie plany ma prezes PiS?

Czytaj dalej. 

Pozostało jeszcze 78% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Łukasz Winczura

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowosci.com.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.