Ginekologia. Żadna inna dyscyplina medyczna nie daje tak wielkiej wdzięczności pacjentek
Rozmowa z dr. hab. n. med. Januszem Kubickim, ginekologiem-położnikiem, członkiem opolskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego
Dziś lekarze skupieni w opolskim oddziale Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego obchodzą szczególny jubileusz...
To będzie nasze pięćsetne zebranie. Takim jubileuszem nie może się pochwalić chyba żadna organizacja w Polsce. Spotykamy się regularnie i bardzo dokładnie liczymy nasze spotkania. Robiliśmy to nawet w okresie stanu wojennego. PTG było jedynym towarzystwem, które miało zgodę na spotykanie się co miesiąc.
"Kilkadziesiąt lat temu, gdy do lekarza przychodziła kobieta płacząca, że nie może mieć dzieci, to właściwie byliśmy bezradni. Jeśli natura coś popsuła, to nie umieliśmy tego naprawić. Mogliśmy właściwie zrobić jedno - sprawdzić drożność jajowodów i tyle. Obecnie laparoskopowo oglądamy jajniki i sprawdzamy, czy zachodzi w nich owulacja. Jeśli nie, to można jajniki stymulować do produkcji komórek jajowych" - mówi dr. hab. n. med. Janusz Kubicki.
Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.
-
Prenumerata cyfrowa
Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.
już od
3,69 ZŁ /dzień