Katastrofa w Czystej – wyrok utrzymany

Czytaj dalej
Fot. Fot. Łukasz Capar
Bogumiła Rzeczkowska

Katastrofa w Czystej – wyrok utrzymany

Bogumiła Rzeczkowska

Sąd Okręgowy w Słupsku jedynie o połowę obniżył grzywnę amerykańskiemu pilotowi. Kara i zakaz lotów zostały utrzymane.

Sprawa katastrofy śmigłowca w Czystej została prawomocnie rozstrzygnięta przez Sąd Okręgowy w Słupsku.
60-letni Amerykanin Mark B. odpowiadał za spowodowanie wypadku lotniczego w Czystej. Oskarżony to emerytowany amerykański doświadczony pilot wojskowy spod Darłowa.

W lutym Sąd Rejonowy w Słupsku wydał nieprawomocny wyrok. Amerykanin został skazany na karę roku i czterech miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata. Sąd orzekł również wobec niego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów w ruchu powietrznym na trzy lata. Wymierzył mu także osiem tysięcy złotych kary grzywny, zasądził prawie 13,4 tysiąca złotych tytułem wydatków i tysiąc złotych opłaty sądowej.

Oskarżony nie zgodził się z wyrokiem. Jednak po rozprawie odwoławczej w Sądzie Okręgowym w Słupsku niewiele się zmieniło.
Sąd Okręgowy uznał za prawidłowe ustalenia sądu pierwszej instancji. Obniżył jedynie karę grzywny o połowę – do czterech tysięcy złotych.

Do zdarzenia doszło 1 maja 2014 roku w Czystej koło Smołdzina. Wtedy zgasły oba silniki śmigłowca Mi-2. Maszyna zaczęła spadać. Siedem osób, w tym dwoje dzieci, ocalało. Jedynie Dawid G. odniósł obrażenia trwające powyżej siedmiu dni.

Sąd uznał, że Mark B. umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu powietrznym, powodując obrażenia u pasażera. Jednak sam wypadek spowodował nieumyślnie. Jako pilot bez wymaganych polskich licencji sterował niezdatnym do lotów śmigłowcem, z licznymi usterkami, nie przestrzegając przepisów dotyczących ruchu lotniczego, zajmując niewłaściwe miejsce pilotażu. Sąd nie miał wątpliwości, że śmigłowiec pilotował Mark B., choć oskarżony bronił się, że był tylko pasażerem i przejął ster dopiero w chwili zagrożenia. Doprowadził do autorotacji, w miarę szczęśliwego lądowania i uratował ludzi.

– Twierdzenie, że to oskarżony wszystkich uratował jest linią obrony, żeby nie ponosić odpowiedzialności – uzasadniała wówczas sędzia Kamila Legowicz. – To on pilotował, a wpływ na wypadek miało to, że zajmował prawe miejsce i pozbawił się dostępu do dźwigni sterowania. Sąd nie stwierdził żadnych okoliczności wyłączających winę ani łagodzących.

Bogumiła Rzeczkowska

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2025 Polska Press Sp. z o.o.

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z niniejszej strony internetowej, w tym ze znajdujących się na niej publikacji, przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody Polska Press Sp. z o.o. w Warszawie jest niedozwolone. Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są tutaj.