Krzysztof Łapiński: Andrzej Duda konsumuje niemal cały elektorat PiS. Kluczowe będzie pozyskanie innych wyborców

Czytaj dalej
Fot. Bartek Syta
Anita Czupryn

Krzysztof Łapiński: Andrzej Duda konsumuje niemal cały elektorat PiS. Kluczowe będzie pozyskanie innych wyborców

Anita Czupryn

Kampania to specyficzny czas, może jednych wynieść i sprawić, że będą mieli dobre wyniki, a inni mogą jej nie udźwignąć - mówi Krzysztof Łapiński, były rzecznik prezydenta.

Pan prezydent Andrzej Duda wygra wybory?
Prezydent jest liderem sondaży, ma stabilne, wysokie poparcie, więc z dzisiejszej perspektywy ma największe szanse na zwycięstwo. Ale do wyborów jeszcze ponad 3 kampanijne miesiące. Gdybym powiedział, że na pewno wygra, to grzeszyłbym taką pychą, jaką grzeszyli sztabowcy Bronisława Komorowskiego pięć lat temu. Krótko mówiąc: Andrzej Duda ma dzisiaj pozycję lidera, dużą przewagę nad konkurencją, ale w przeciwieństwie do wyborów parlamentarnych, gdzie często wystarczy wygrać czterdziestoma kilkoma procentami, to w wyborach prezydenckich trzeba zdobyć 50 procent plus 1. W kampanii wiele może się zdarzyć. A ta dopiero przed nami.

Dzięki czemu, pana zdaniem, urzędujący prezydent może osiągnąć zwycięstwo?
Kampania wyborcza to emocje, często bardzo duże. Wygrywa ten kandydat, który potrafi narzucać tematy, wzbudzać pozytywne emocje, potrafi zmobilizować swoich zwolenników do pewnego wysiłku, jakim jest pójście do lokalu wyborczego w dzień wolny od pracy. Żeby odpowiedzialnie odpowiedzieć na to pytanie, nie wystarczy tylko intuicja. Żeby wiedzieć, jak trzeba prowadzić kampanię, jakie tematy poruszać, z jakim przekazem wyjść, z jakimi hasłami, to trzeba mieć dobrą diagnozę. I nie chodzi tu już tylko o badania ilościowe, ale porządne i rzetelne badania jakościowe. Czyli najpierw należy znać diagnozę społeczną i na tej podstawie budować strategię. To zadanie sztabu, żeby zbudować strategię opartą, na zdiagnozowaniu sytuacji społeczno-ekonomicznej; czego Polacy oczekują od głowy państwa, za co Polacy cenią prezydenta lub czego jeszcze by od niego oczekiwali, jakie są słabe strony prezydenta, ale także, jakie są mocne i słabe strony konkurentów. Być może jest tak, że dla wielu Polaków ważne jest to, że prezydent i rząd z jednej opcji gwarantują zgodną współpracę. Wtedy należy pokazywać, że jeżeli prezydent będzie z opozycji, to będzie trwała nieustanna walka. Z badań może się okazać i tak - proszę to traktować jako moje hipotezy, bo nie znam szczegółowych badań - iż Polacy uważają, że jeśli ktoś jest już przez 5 lat prezydentem, to zdobył takie doświadczenie, szczególnie w polityce międzynarodowej, że lepszy będzie na drugą kadencję, bo jest bardziej doświadczony, a nie ktoś, kto będzie się dopiero uczył.

Znów kłania się przypadek pana prezydenta Komorowskiego, gdyż jego 5-letnie doświadczenie okazało się niewystarczające, aby mógł wygrać drugą kadencję.
Owszem, ale ja podaję tylko przykłady, jakie mogą być argumenty, jakie tematy mogą być poruszane w tej kampanii. Tylko, że to, o czym mówię, to moja intuicją. Żeby profesjonalnie konstruować strategię kampanijną, na intuicji nie mogą się opierać nawet bardzo dobrzy sztabowcy, bo musi ona być ułożona na podstawie solidnych badań.

Ciekawe, w jaki sposób robi się kampanię prezydencką? W gruncie rzeczy oficjalnie kampania jeszcze nie wystartowała, wciąż jesteśmy w stanie przedkampanijnym.
Ale już mniej więcej wiemy, kto będzie startował. Oczywiście, może jeszcze pojawić się jakiś niespodziewany kandydat, ale główne partie polityczne odkryły swoje karty. Oficjalnie kampania rozpocznie się, gdy Marszałek Sejmu ogłosi datę wyborów. Kandydaci, którzy już jeżdżą, walczą o poparcie wyborców, zapewne nie chcą za wcześnie wydać dużych środków, bo czeka ich trzymiesięczna kosztowna kampania. W wielu województwach zaczęły się ferie, dlatego spodziewam się, że gdzieś w połowie lutego kandydaci uznają, że trzeba z przytupem zainaugurować kampanię na dużych konwencjach. Wtedy zacznie się czas naprawdę ciężkiej pracy przez jakieś 100 dni. Tu zawsze pojawia się pytanie o to, kto wytrzyma…

… i nie pęknie?
Dokładnie. Wkłada się ogromny wysiłek fizyczny, psychiczny, liczy się to, kto się okaże doświadczonym graczem. Ważne będzie, kto narzuci tematy wiodące, takie, aby inni kandydaci musieli się do nich odnosić. Kampania sama w sobie będzie ciekawa, bo ten skład kandydatów to w większości ludzie w podobnym wieku, czyli około czterdziestki, lekko po czterdziestce.

Widzi pan wśród tych kandydatów takiego, kto byłby najgroźniejszy dla pana Andrzeja Dudy? Czy będzie to pani Małgorzata Kidawa-Błońska, czy Władysław Kosiniak-Kamysz? A może jeszcze ktoś inny?
Za panią wicemarszałek Kidawą-Błońską przemawia to, że partia, która wystawia jej kandydaturę, ma dzisiaj, jeżeli chodzi o partie opozycyjne, najwyższe sondaże. We wcześniejszych wyborach prezydenckich funkcjonował taki mechanizm, że przynajmniej w pierwszej turze głosuje się najczęściej na kandydata tej partii, na którą głosowało się w wyborach parlamentarnych. Nie zachodzi tu zależność jeden do jednego, ale tak dzieje się najczęściej. Panią Kidawę-Błońską wystawiła partia, która ma około 25-30 procent poparcia. To na starcie jest pewien atut, ale jeszcze nie rozstrzyga, że kandydatka PO wejdzie do drugiej tury.

Ale jest też i taki sondaż, który wskazuje, że gdyby w drugiej turze znaleźli się pan Andrzej Duda i pani Małgorzata Kidawa-Błońska, to pomiędzy nimi jest różnica jednego punktu procentowego.
Istotnie był taki sondaż, ale jeden sondaż to za mało. Liczy się też trend sondażowy w dłuższym okresie. Jest też oczywiście prezes PSL-u Władysław Kosiniak-Kamysz, który zapunktował szczególnie w ostatniej kampanii parlamentarnej, bo dobry wynik PSL-u to w znacznej mierze była jego zasługa. Widać, że na poważnie rusza z kampanią, jest aktywny, ma dużo spotkań, chce pokazać, że naprawdę mu na tych wyborach zależy. Jest mu trudniej walczyć o drugą turę, bo partia, która wystawiła jego kandydaturę, cieszy się poparciem w granicach 8-10 procent. Ale wszystko jest możliwe - jeżeli Małgorzata Kidawa-Błońska będzie popełniać błędy, jej kampania nie będzie skuteczna, to może na tym zyskiwać prezes Kosiniak-Kamysz, jako kandydat umiarkowany, kandydat centrum, który chce wyjść poza tradycyjny elektorat PSL. Mogą się więc dziać ciekawe rzeczy. Jest jeszcze Szymon Hołownia, który jest wielką niewiadomą.

Jest wielką niespodzianką, ale też wokół niego jest sporo różnych plotek.
On dzisiaj ewidentnie bazuje troszkę na efekcie nowości, osoby spoza świata polityki partyjnej. Wiele projektów politycznych w ostatnich latach dostawało sondażową premię za nowość. Ale znowu też jest tak, że w bardzo spersonalizowanych wyborach, jakimi są wybory prezydenckie, na końcu Polacy wybierają jednak kandydatury wystawione przez partie, wybierają zawodowych polityków. Stąd dziś wielką niewiadomą jest, na ile Szymon Hołownia będzie potrafił wytrzymać presję w kampanii. Na ile będzie dobrze przygotowany. Przecież ze strony dziennikarzy będą padać różne pytania, również podchwytliwe. Dla kogoś, kto jest w polityce 5, 10 czy 15 lat, odpowiedzi są oczywiste, bo odpowiadał na nie w wielu wywiadach. A dla osoby spoza polityki, odpowiedź na podchwytliwe pytanie może być czasem kłopotem, przyczyną wpadki i może pokazać, że do końca nie jest przygotowany. Jest też Robert Biedroń, wspólny kandydat Lewicy, tylko pytanie, czy będzie miał w sobie autentyczną wolę walki, skoro wiadomo, że bycie europosłem mu się spodobało. Kampania to specyficzny czas w polityce, może jednych wynieść i sprawić, że będą mieli dobre wyniki, a inni mogą jej nie udźwignąć, mogą mieć wpadki, nie będą w stanie utrzymać jej tempa. 5 lat temu Andrzej Duda udźwignął kampanię psycho-fizycznie. Czy dzisiejsi kandydaci będą to potrafili, kiedy na przykład sondaże nie będą im sprzyjać, czy będą potrafili walczyć do końca, czy się poddadzą. Zobaczymy.

Pozostało jeszcze 60% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Anita Czupryn

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowosci.com.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.