Mamy kiepskie powietrze i sami jesteśmy temu winni
Gorzów Wlkp./Zielona Góra. - Jak patrzę na ten czarny dym z kominów, to boję się oddychać - mówi gorzowianka.
Mróz, brak wiatru i odpowiednie ukształtowane terenu wystarczą, żeby napytać nam biedy. W takich właśnie warunkach zanieczyszczone pyłami powietrze „stoi” w naszych miastach. Oddychamy nim wszyscy. Są tam cząsteczki o wielkości 2,5 mikrometra, które zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia są dla ludzi najbardziej szkodliwe spośród wszystkich zanieczyszczeń powietrza. Biorą się z pieców i rur wydechowych samochodów.
Wczoraj wdychaliśmy je wszyscy. Najwięcej mieszkańcy Gorzowa Wlkp., Zielonej Góry i Żar. Ale wczorajszy dzień wcale nie był taki zły. Już w tym roku bywało, że niebezpiecznych pyłów w powietrzu było nawet dwa razy więcej niż wczoraj.
- To, że powietrze jest zanieczyszczone, po prostu czuć. To, czym oddychamy, śmierdzi. Ale nie ma co się dziwić, patrząc na czarny dym z kominów. Kto wie, czym ci ludzie palą? - pyta pani Magda, młoda mieszkanka centrum Gorzowa.
Więcej przeczytasz w czwartek (19 stycznia) w papierowym wydaniu Gazety Lubuskiej oraz w wydaniu plus.gazetalubuska.pl