Marzena Rogalska: Mam optymizm w genach

Czytaj dalej
Fot. Sylwia Dąbrowa /Polska Press
Paweł Gzyl

Marzena Rogalska: Mam optymizm w genach

Paweł Gzyl

Marzena Rogalska należy do grona najbardziej popularnych osobowości telewizyjnych. I to nie tylko za sprawą prowadzenia od prawie dekady „Pytania na śniadanie”. Nam dziennikarka opowiada dlaczego warto być konsekwentnym, wierzyć w siebie i ciężko pracować.

Zaczynałaś swoją medialną karierę w Krakowie. Teraz mieszkasz i pracujesz jednak w Warszawie. Wracasz czasami pod Wawel?

Ja właściwie cały czas mieszkam również w Krakowie. Jednak coraz rzadziej tu przyjeżdżam, bo coraz więcej pracuję. Ale mam mocne postanowienie, że to się zmieni. W ciągu ostatnich kilku lat wypracowałam taki system, że gdzieś dalej na wakacje jeżdżę, kiedy jest w Polsce zimno, natomiast w lipcu i sierpniu staram się spędzać jak najwięcej czasu w kraju.

Pod Krakowem mam małą chatkę z kawałkiem ziemi i ogrodem - gdzie nie tylko ja jestem szczęśliwa, ale również moje zwierzaki. Kiedy przyjeżdżam, szwendam się po mieście i objeżdżam okoliczne góry. Przede wszystkim jednak sprawdzam, jak zmienia się Kraków. A zmienia się tak, że ja za tym nie nadążam. Pewnie w innych dużych miastach jest podobnie.

No właśnie: urodziłaś się na Kurpiach, ale na studia przyjechałaś do Krakowa. Skąd ten wybór?

Właściwie zadecydował o tym mój tato, który przeprowadził naszą rodzinę na południe, kiedy miałam dziesięć lat. Uważał, że ma bardzo zdolne córki - bo mam jeszcze siostrę - i powinny one kształcić się właśnie w Krakowie. Szukał pracy tutaj, nie znalazł, ale jakiś kolega z Kurpiów powiedział mu jednak, że jest praca w Chełmku blisko Krakowa.

Przeprowadziliśmy się więc całą rodziną do tego miasteczka. Tam zaliczyłam kilka klas szkoły podstawowej, a potem poszłam do liceum w Oświęcimiu, gdzie bardzo udzielałam się artystycznie w teatrze amatorskim. Często jeździliśmy do krakowskich teatrów, dlatego Kraków był mi dużo wcześniej bardzo bliski. I naturalnie po liceum pojechałam zdawać tam na studia - konkretnie na aktorstwo do PWST.

Zdawałaś trzy razy do szkoły teatralnej - niestety nie powiodło się. Wybrałaś więc pedagogikę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Z dzisiejszej perspektywy nie żałujesz, że dokonałaś tej zamiany?

Dwa lata temu dostałam propozycję gościnnego występu w warszawskim Teatrze Capitol. Profesjonalny zespół, profesjonalni aktorzy, a ja wchodzę w drugim akcie: mała rola, ale bardzo soczysta. Oczywiście jako niespełniona aktorka przyjęłam tę propozycję. I okazało się, że jest to fantastyczna przygoda - ale najwspanialsze było odkrycie, że ja jako dziennikarka jestem na swoim miejscu. Dlatego dzisiaj nie żałuję, że nie zostałam aktorką. „Jeśli uprawiać aktorstwo, to być jak Meryl Streep” - pomyślałam kiedyś. A dzięki występowi w Teatrze Capitol odkryłam, że chyba nie jestem Meryl Streep. (śmiech) Czasem się śmieję, że komisja w krakowskiej PWST nie poznała się na moim talencie i dziś pluje sobie w brodę.

Ale realizuję te marzenia z młodości występując gościnnie w „Barwach szczęścia” czy w teatrze. A tak naprawdę to myślę, że dziennikarstwo wybrało mnie, a nie ja dziennikarstwo. Los się nie mylił - i dziś jestem bardzo szczęśliwa, uprawiając ten zawód. Wydaje mi się, że jestem do niego stworzona. Może zabrzmi to górnolotnie, ale dzięki temu mogę służyć ludziom, być z nimi - śmiać się, zastanawiać, płakać i pokazywać inną perspektywę, mówić o tym, co ważne dla nas. Robimy wiele rzeczy, aby pomóc ludziom i ratować ich z różnych życiowych tarapatów.

Zaczynałaś w krakowskich mediach. Tutejsze radio i telewizja dobrze przygotowały cię do podboju Warszawy?

Czytaj dalej! 

  • Dlaczego Marzena Rogalska zdecydowała się wyjechać do Warszawy? 
  • Co jest ciekawego w prowadzeniu "Pytania na śniadanie"? 
Pozostało jeszcze 75% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Paweł Gzyl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowosci.com.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.