Miłuj Betlejem swoje jak siebie samego. Felieton księdza Przemysława Szewczyka

Czytaj dalej
Przemysław Szewczyk

Miłuj Betlejem swoje jak siebie samego. Felieton księdza Przemysława Szewczyka

Przemysław Szewczyk

Bez względu jak daleko postąpiliśmy, gdzie doprowadziło nas życie, jaki sukces udało nam się osiągnąć, pozostaje w sercu człowieka szczególna miłość do naszych początków.

Profesor uniwersytetu ze wzruszeniem będzie wracał myślą do szkolnej ławki, przy której siedział i uczył się tabliczki mnożenia, a biskup Rzymu z szelmowskim uśmiechem będzie wspominał w Wadowicach kremówki, którymi objadał się z kolegami po maturze.

Zdarza się co prawda jakaś paradoksalna niechęć do własnych korzeni, ale jest ona przywilejem ludzi, którzy nie są do końca pogodzeni z całym swoim życiem. To dlatego czasem bywalcy warszawskiego Mordoru ukradkiem przemycają do wynajmowanego mieszkania słoiki z jedzeniem upichconym przez mamę z domowych podrobów, a posła na Sejm RP czasem próbuje się zawstydzić zdjęciem w dresach zrobionym pod blokiem, gdy garnitur ubierał w życiu trzy razy: na I Komunię, bierzmowanie i wesele kuzynki.

Toczy się bowiem w naszym życiu jakiś spór o to, czy jest ono jak drzewo, które spokojnie rośnie z dnia na dzień, czy jak system Windows, który po najnowszej aktualizacji nie przypomina poprzedniego siebie. Naród Izraela za pierwszego króla miał Dawida, najmłodszego syna Jessego, pasterza z Betlejem. Po wiekach trwania dynastii, licznych sukcesach i porażkach, sercem życia narodu stała się Jerozolima ze swoją wspaniałą świątynią, cedrowym pałacem, szkołami Tory i szerokimi ulicami, przy których w bogatych domach mieszkali kupcy, kapłani i politycy utrzymujący kontakty z całym cywilizowanym światem. Panujący w Jerozolimie i elita miasta znała się na polityce, handlu i dyplomacji dużo lepiej niż Dawid na wypasaniu owiec, walce procą i grze na cytrze. Jerozolimie do głowy nie przyszło, że jej ratunek może przyjść z Betlejem.

Dlatego prorok Micheasz przypomniał jej o nędznej wiosce Dawida: „Nie jesteś liche, Betlejem, z ciebie wyjdzie zbawca”, żebyśmy i my pamiętali, że jesteśmy w całości dziełem Boga: od niemowlaka ssącego mleko matki po księdza nauczającego z ambony, biznesmena zarządzającego milionami, prezesa partii rządzącej czy lidera opozycji. Od Polski Mieszka po Polskę 2050 czy 2073.

Betlejem podtrzymuje Jerozolimę, początek jest nadzieją na przyszłość. Szacunek i miłość do korzeni jest fundamentem naszego tu i teraz i gwarantem naszej przyszłości. Prorok Micheasz, urodzony w jakimś Moreszet-Gat, ale robiący karierę w Jerozolimie, wynosi na piedestał wioskę Dawida. Jaki więc sens ma odcinanie się od tego, kim byłem, czym byliśmy? Czemu nowe miałoby gardzić starym, syn ojcem, a jutro wczoraj?

Miłuj swoje Betlejem, Jerozolimo! Szanuj wiarę ojców, apostato! Dziękuj za parafialną scholę, gwiazdo estrady! Ucałuj ręce babci, nowoczesny wnuku! Chyba że naprawdę nie potrafisz do końca ukochać samego siebie…

Przemysław Szewczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowosci.com.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.