Ryszard Warta

Minął Tydzień. Dziś najsłynniejsze i najważniejsze spotkanie tygodnia

W różnych już miejscach  Joanna Scheuring-Wielgus  była aktywna. Ale Watykanu jeszcze na tej liście nie było Fot. Facebook Joanny Scheuring-Wielgus W różnych już miejscach Joanna Scheuring-Wielgus była aktywna. Ale Watykanu jeszcze na tej liście nie było
Ryszard Warta

Najgłośniejsze spotkanie tygodnia? Zarazem największe zaskoczenie, bo pewnie mało kto, zarówno z grona gorących zwolenników działalności politycznej toruńskiej posłanki Joanny Scheuring-Wielgus, jak i grona tej działalności równie gorących przeciwników, mógł się spodziewać, że to właśnie ona za Spiżową Bramą spotka się z papieżem Franciszkiem, do jego rąk własnych przekazując raport o problemie pedofilii w polskim Kościele.

To nie jest typowy obrazek: głowa Kościoła powszechnego, następca św. Piotra i walcząca feministka, posłanka, której nad Wisłą przylepiają łatę pierwszego antyklerykała kraju - spotykają się, zamieniają ze sobą kilka zdań i uśmiechów. Niektórym to pewnie w najczarniejszych snach się nie śniło.

Podczas tego spotkania papież Franciszek pocałował w dłoń Marka Lisińskiego, szefa fundacji „Nie lękajcie się”, który sam, jako dziecko, był ofiarą księdza pedofila, a to też było wymownym symbolem.

Papież raport przyjął i przeczyta. - Powiedział mi, że przeczyta, myślę, że papież nie kłamie - mówiła Scheuring-Wielgus w Tok FM. W programie Jacka Żakowskiego wypaliła także - co ludzi przyzwyczajonych do tego, jak dotychczas w Polsce traktowano Kościół, przyprawić może o kolejne palpitacje - że „chciałaby doprowadzić do postawienia Kościoła rzymsko-katolickiego przed trybunałem w Hadze”. I dlatego - jak dodała Scheuring-Wielgus - rozważa start w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Wizyta w Watykanie to sukces posłanki. Tak, w takich kategoriach należy na to patrzeć, bo przy zaangażowaniu w kampanie na rzecz walki z pedofilią wśród duchownych skuteczne sięgnięcie po autorytet papieża to niewątpliwy sukces.

I jeszcze jeden znak procesu, jaki w Kościele zachodzi. Tu nie będzie nagłego przełomu. Dla tych - zwłaszcza w kościelnym establishmencie - dla których walka z kryciem nadużyć seksualnych to podstępny antykościelny spisek, którzy wciąż nie rozumieją, że fatalna polityka zamiatania problemu pod dywan zamiast chronić autorytet Kościoła, dramatycznie go dewastuje - dla nich to, co stało się w tym tygodniu w Watykanie, cały ten szczyt „Ochrona nieletnich w Kościele” to aberracja, którą należy przeczekać. Co najwyżej oni jeszcze bardziej utwierdzą się w nieufności wobec Franciszka. Ale tej zmiany nie zatrzymają. Proces rozliczeń będzie trwał. A od mądrości i odwagi samych katolików zależeć będzie, czy z tej burzy Kościół wyjdzie skompromitowany, czy wzmocniony.

Ryszard Warta

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowosci.com.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.