Mózg potrzebuje bezczynności. Wrzuć jałowy bieg!

Czytaj dalej
Fot. www.pixabay.com
Dorota Witt

Mózg potrzebuje bezczynności. Wrzuć jałowy bieg!

Dorota Witt

Skończyłeś 40 lat? Naukowcy radzą, byś pracował trzy dni w tygodniu. I to z korzyścią dla szefa! Pracujesz po godzinach? Wszyscy za to płacimy! O leniuchowaniu mówi dr hab. Renata Tomaszewska, prof. UKW, autorka nagradzanej monografii „Praca zawodowa - życie osobiste. Dysonans czy synergia?”.

Po co pracodawcy pracownik, który za cel stawia sobie: dobrze odpocząć?

Może przekonają go wymierne skutki: nadmiar obowiązków i przemęczenie pracownika spowodują, że jego efektywność z biegiem czasu spadnie. Zaczynają się nieobecności, stres, spadnie zaangażowanie w pracę, koncentracja. Pogorszy się jakość pracy, produktywność, relacje z klientami (przemęczony pracownik częściej ich traci). Spadnie kreatywność i innowacyjność, a w konsekwencji - zyski i pozycja konkurencyjna firmy na rynku. Wyniki badania, które zostały opublikowane w Melbourne Institiute Worker Paper Series, wskazują, że osoby które pracują maksymalnie 25 godzin w tygodniu osiągają najlepsze wyniki w pracy. Najmniejszą wydajnością charakteryzują się pracownicy, którzy pracują bez dni wolnych. Wiek oraz długie godziny pracy wpływają na zmęczenie oraz stres, co może obniżyć funkcje poznawcze. Dlatego też część naukowców formuje tezę, aby osoby po 40 roku życia pracowały tylko 3 dni w tygodniu.

Zdjęcie ilustracyjne
Fot. Paulina Błażejczyk Dr hab Renata Tomaszewska, prof UKW, naukowo zajmuje się, m.in., trudną sztuką leniuchowania

A jeśli pracownik nie zastosuje się do mądrych rad?

W Polsce jak dotąd nie prowadzi się monitoringu kosztów stresu związanego z pracą. Można jedynie odwoływać się do wyników badań Instytutu Medycyny Pracy oraz danych publikowanych przez ZUS dotyczących nieobecności w pracy z powodu choroby. Przykładowo w 2013 roku koszty społeczne absencji spowodowanej stresem zawodowym można ostrożnie oszacować na niemal 7,45 mld zł rocznie, a wartość nieobecności z tytułu stresu w pracy w sektorze przedsiębiorstw to około 9,48 mld zł rocznie. Dane pozwalające szacować koszty zdrowotne i społeczne zawodowego stresu związane z nadużywaniem substancji, w tym głównie alkoholu i tytoniu w reakcji na ten stres, są obecnie szczątkowe.

Stres bywa mobilizujący.

Tylko do pewnego punktu. Po jego przekroczeniu odwrotnie - efektywność zaczyna spadać. Nieradzenie sobie ze stresem, w tym ze stresującą pracą, jest jedną z podstawowych przyczyn sięgania po alkohol. Rozluźnia, zmniejsza niepokój i napięcia, dlatego spożywają go osoby aktywne zawodowo, w tym aktywne nadmiernie. U osób pracujących przez długie godziny częściej niż u pozostałych pracowników odnotowuje się również występowanie takich niezdrowych nawyków, jak: palenie papierosów, niewłaściwy sposób odżywiania się, brak aktywności sportowej, które mogą prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych.

Nawet jeśli praca nie wymaga od nas przesiadywania za biurkiem czy przed ekranem komputera, to cały czas doświadczamy zjawiska „ciągłego czuwania”. Zacieranie się granic między życiem zawodowym i prywatnym sprawia, że mamy wrażenie, jakby zmniejszyła się ogólna ilość czasu, jaką mamy do dyspozycji, i że nie ma nad tym zjawiskiem żadnej kontroli.

Polacy umieją odpoczywać?

Pozostało jeszcze 68% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dorota Witt

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowosci.com.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.