Od Krakowa do Brukseli. Czy Morawiecki może być jak Johnson, a Budka jak Biden?

Czytaj dalej
Fot. Adam Jankowski
Paweł Kowal

Od Krakowa do Brukseli. Czy Morawiecki może być jak Johnson, a Budka jak Biden?

Paweł Kowal

Wielka Brytania ma za sobą doświadczenie wspólnego działania rządu i opozycji w czasach II wojny światowej, wybrany niedawno lider opozycyjnej Partii Pracy Keir Starmer zaraz po objeciu funkcji nawiązał kontakt z premierem Borisem Johnsonem, który zresztą niebawem znalazł się w szpitalu ( Covid-19).

Nie pozostało tajemnicą, przeciwnie, rozgłoszono, że opozycja pozostaje w niby „dyskretnym” kontakcie z rządem w sprawach walki z wirusem. Teraz lider laburzystów podał do publicznej wiadomości, że w ramach tej współpracy codziennie konferuje z doradcami rządu ws. koronawirusa, że ma możliwość dyskutowania z głównym doradcą naukowym, czyli brytyjskim Głównym Inspektorem Sanitarnym. W Stanach Zjednoczonych nagle Donald Trump kontaktuje się z Joe Bidenem, który - już teraz wiadomo to praktycznie na pewno będzie jego głównym kontrkandydatem w wyborach prezydenckich jesienią tego roku i przyjął jego dziesięciopunktowy plan walki z wirusem.

Czy Biden albo Starmer klaszczą wszystkiemu co robią Trump i Johnson? Nie. Czy chociaż lubią przywódców swoich krajów? Wiele wskazuje, ze odpowiedź także jest negatywna. Czy zatem chodzi o fałsz i dwulicowość? I to nie byłaby prawda. Chodzi o mobilizację, o sygnał wysłany do opinii publicznej w ich krajach, że jest jakaś wspólna sprawa - inna od dotychczasowych spornych kwestii i znacznie ważniejsza.

Czy dla władzy w Wielkiej Brytanii czy USA korzystnie jest mieć poparcie opozycji w niektórych posunięciach. Niekoniecznie. Z jednej strony krytyka przeciwników trochę łagodnieje, ale członkowie rządu muszą podawać dokładne dane dotyczące sytuacji zdrowotnej czy gospodarczej, konsekwentnie rozliczać się z obietnic, być gotowi odpowiadać na pytania konkurentów, także pytania niewygodne. Również dla opozycji nawiązanie kontaktu z rządem nie jest takie łatwe. Wiedza, którą rząd się dzieli z opozycją ogranicza jednak polityczne rumakowanie polityków w każdej sprawie. Ktoś kto jest dobrze poinformowany bardziej ważył słowa.

A teraz doświadczenie: uruchamiamy polityczną wyobraźnię. Co musiałoby się stać, żeby współpraca rządu z opozycją w Polsce wyglądała chociaż trochę podobnie jak w starych zasiedziałych demokracjach? Ilu ludzi musi umrzeć na oiomach, ilu zachorować i stracić zdrowie, ile firm musi upaść, żeby nie był sensacją ale normą telefon premiera do lidera opozycji i na odwrót? Ile firm musi zbankrutować, żeby pani marszałek w Sejmie uznała, ze może warto posłuchać opozycjonistów, którzy mają doświadczenie w rządzeniu w poprzednich latach?

Zdrowia i jedności życzmy sobie na przedziwną Wielkanoc 2020 roku.

Paweł Kowal

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2025 Polska Press Sp. z o.o.

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z niniejszej strony internetowej, w tym ze znajdujących się na niej publikacji, przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody Polska Press Sp. z o.o. w Warszawie jest niedozwolone. Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są tutaj.