Pedofil z Gostynina. Są wyniki kontroli w Młodym Lesie

Czytaj dalej
Fot. Sławomir Kowalski
Małgorzata Oberlan

Pedofil z Gostynina. Są wyniki kontroli w Młodym Lesie

Małgorzata Oberlan

MOPR zakończył kontrolę w domu dziecka Młody Las. Stwierdził słaby nadzór kierownictwa i brak procedur postępowania z darczyńcami. Żadnych konsekwencji jednak nie wyciąga. Czeka na prokuraturę, która bada, czy złamano Ustawę o ochronie danych osobowych.

W czerwcu „Nowości” ujawniły, że dane osobowe 8-letniej wychowanki domu dziecka „Młody Las” pozyskał osadzony w specjalnym ośrodku w Gostynienie Mirosław S. To pedofil i morderca, który pozbawił życia i zgwałcił 10-letnią dziewczynkę na Kaszubach. W pierwszej instancji sąd skazał go na karę śmierci. Potem wyrok zmieniono na 25 lat wiezienia. Po odbyciu kary, jako niebezpieczny dla społeczeństwa, odizolowany został w tzw. ośrodku dla bestii.

Stąd dzwonił do domu dziecka, oferując przepisanie polisy ubezpieczeniowej na jakieś dziecko. Lekkomyślna pracownica podjęła negocjacje, wytypowała 8-letnią dziewczynkę i udostępniła jej dane. I pedofil zaczął słać dziecku prezenty: kartę na urodziny, lalkę, inne przedmioty.

- Nasza kontrola w „Młodym Lesie” wykazała brak procedur pozyskiwania darczyńców i nienależyty nadzór kierownictwa nad pracownikami. Dyrektor Anna Czeczko-Durlak protokół pokontrolny podpisała bez uwag. Z wyciąganiem ewentualnych konsekwencji czekamy, mając na uwadze postępowanie prokuratury - informuje Bożena Miler, rzecznik MOPR.

Jedyną ukaraną (upomnieniem) jest więc pracownica placówki.

„Nowości”, wiedząc o finale kontroli Miejskiego Osrodka Pomocy Rodzinie w Toruniu, zapytały o trzy sprawy: jej ustalenia, zalecenia i konsekwencje personalne. Oto odpowiedź Bożeny Miler, rzeczniczki ośrodka.

Darczyńcy bez zasad

„Dyrektor Anna Durlak Czeczko przyjęła protokół i nie wniosła żadnych zastrzeżeń do jego treści. Kontrola w „Młodym Lesie” przeprowadzona była w zakresie merytorycznym, kadrowo - administracyjnym i finansowym. W dwóch ostatnich dziedzinach nie stwierdzono nieprawidłowości. Stwierdzono jednak nienależytą staranność w sprawowaniu nadzoru kierownika jednostki nad realizacją powierzonych obowiązków przez pracowników merytorycznych placówki. Ujawniono brak procedur , wytycznych i zasad dotyczących pozyskiwania sponsorów dla wychowanków.

Wydano zalecenia pokontrolne dotyczące wprowadzenia zasad pozyskiwania sponsorów dla wychowanków oraz uregulowania praw i obowiązków wychowawców co do pozyskiwania darczyńców i sponsorów poprzez opracowanie i wdrożenie zasad: pozyskiwania darczyńców, kontaktu kadry merytorycznej z darczyńcami, udostępniania informacji darczyńcom” - przekazuje Bożena Miler.

Jesli natomiast chodzi o wyciąganie konsekwencji z odkrytych nieprawidłowości, pani rzecznik informuje, że:

Według informacji „Nowości”, Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum Zachód nie wszczęła jeszcze śledztwa tylko bada sprawę w postępowaniu przygotowawczym.

Dlaczego to takie ważne?

Wyciągnięcie wniosków ze skandalu, do którego doszło w „Młodym Lesie” jest bardzo ważne. Przez lekkomyślność pracownicy i brak nadzoru dane 8-letniej dziewczynki trafiły bowiem w ręce groźnego przestępcy.

Mirosław S. zabił i zgwałcił (w tej kolejności) 10-letnią dziewczynkę na Kaszubach. Po odbyciu 25 lat kary trafił do tzw. ośrodka dla bestii w Gostyninie. Biegli i sąd uznali, że jest niebezpieczny. Dla każdego jest oczywiste, że nie powinno mu się umożliwiać kontaktów z dziećmi.

Czy pacjenci z Gostynina mogą swobodnie dzwonić, także do domów dziecka? Czy mogą wychowankom takich placówek wysyłać prezenty? O to m.in. pytaliśmy dyrekcję KOZZD już 21 czerwca br. Oto odpowiedź.

- Uprzejmie informuję, że KOZZD jest podmiotem leczniczym i dlatego nie obowiązują tutaj zasady organizacyjne odpowiednie dla zakładu karnego. Osoby posiadają status pacjenta i mają prawo do kontaktu telefonicznego i korespondencyjnego z innymi. Ustawa z 22 listopada 2013 roku o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej nie daje personelowi możliwości ani uprawnień do cenzurowania rozmów telefonicznych oraz korespondencji. Nasi pacjenci nie mają dostępu do internetu - pisze Ryszard Wardeński, dyrektor KOZZD w Gostyninie.

Małgorzata Oberlan

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowosci.com.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.