Roman Laudański

Pedofilia w Kościele. Ofiary gwałtów odzyskują głos

Daniel Pittet, ofiara księdza pedofila i autor książki „Ojcze, przebaczam ci, głos ofiary w dyskusji o pedofilii w Kościele oraz ks. abp. Wojciech Polak, Fot. Roman Laudański Daniel Pittet, ofiara księdza pedofila i autor książki „Ojcze, przebaczam ci, głos ofiary w dyskusji o pedofilii w Kościele oraz ks. abp. Wojciech Polak, prymas Polski.
Roman Laudański

Kiedy miałem 9 lat zgwałcił mnie zakonnik w katedrze we Fryburgu. Przez cztery lata zrobił to ponad 200 razy - mówił we wtorek Daniel Pittet, ofiara księdza pedofila, autor książki „Ojcze, przebaczam ci".

W siedzibie Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski odbyło się wczoraj spotkanie „Nie bójcie się reagować! Jak przeciwstawić się pedofilii i pomóc jej ofiarom”. Dziennikarze usłyszeli wstrząsającą relację Daniela Pitteta - autora książki „Ojcze, przebaczam ci”.

Mając dziewięć lat był ministrantem w katedrze we Fryburgu (Szwajcaria). Po mszy, zakonnik-kapucyn powiedział mu, że kapucyni mają takiego „słowika”, który zaczyna śpiewać.

- I tak poznałem śpiewającego „ptaszka” - pierwszy raz zostałem zgwałcony - opowiadał Daniel Pittet. - Ten zakonnik zgwałcił ponad 100 dzieci. Zawsze sądziłem, że ja jestem jedyny. Przez cztery lata wszystko mi finansował. Byliśmy ubodzy (Daniel pochodził z trudnej rodziny), wszyscy byli zadowoleni. W tym czasie bardzo dużo się modliłem do Maryi i świętej Teresy od Dzieciątka Jezus. W 1970 roku zrozumiałem, że w tym kapłanie są dwie osoby: dobry ksiądz i świntuch. W wieku jedenastu lat mu wybaczyłem. Zbudowałem życie na przebaczeniu.

Co dalej działo się z zakonnikiem? Czy krzywdził także inne dzieci? Jak na wyznanie Daniela zareagował papież Franciszek? Czytaj w dalszej części artykułu.

Pozostało jeszcze 70% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Roman Laudański

Nieustającą radością w pracy dziennikarskiej są spotkania z drugim człowiekiem i ciekawość świata, za którym coraz trudniej nam nadążyć. A o interesujących i intrygujących sprawach opowiadają mieszkańcy najmniejszych wsi i największych miast - słowem Czytelnicy "Gazety Pomorskiej"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowosci.com.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.