Marek Nienartowicz

Podziel się z „Nowościami” swoją opowieścią z czasów pandemii!

Podziel się z „Nowościami” swoją opowieścią z czasów pandemii! Fot. Grzegorz Olkowski
Marek Nienartowicz

Przez pandemię koronawirusa nasze dotychczasowe życie stanęło na głowie. Przeszliśmy na zdalną naukę i pracę, mocno ograniczyliśmy wyjścia po zakupy, nie chodzimy do kina, teatru, na koncerty, do fryzjera i wiele innych miejsc. Jak z tym wszystkim radzą sobie Czytelnicy „Nowości”? Czekamy na opowieści z Waszych pamiętników z czasów pandemii.

Pandemia zmieniła życie rodziny Piotrowskich z Torunia.

- Mąż pracuje w pokoju córki, przy różowym biurku, otoczony motylkami - mówi Agnieszka Piotrowska, mama 11-letniego chłopca i blisko 7-letniej córki - Dzieciaki chyba nigdy nie bawiły się ze sobą tyle co teraz. Otrzymują sporo materiału ze szkoły. Nauczyciele postawili na kreatywność. Poza tym częściej gramy w gry planszowe. Dawniej robiliśmy to tylko w weekendy. Mamy więcej czasu na wspólne zajęcia. Dzieci pomagają nam w obowiązkach domowych. Jest więc też coś fajnego w tym okresie. Na przykład córka i mąż piekli rogaliki.

Tak brakuje ludzi

Torunianin Michał Piszczek to człowiek niezwykle aktywny. Ojciec bliźniąt, prowadzący własny biznes, a także współprowadzący Podwórkowy Dom Kultury, toruńskie jadłodzielnie i hokejowy fanklub. Warto dodać, że za działalność jadłodzielniową i fanklubową jest dwukrotnym „grupowym” laureatem Złotej Karety „Nowości”. Jak sobie radzi w obecnej sytuacji?

- Prowadzę hurtownię opakowań i napojów - mówi Michał Piszczek. - Obsługujemy lokale gastronomiczne, które - jak wiadomo - przeszły na dowozy i odbiór zamówień przez klientów. Nie da się ukryć, że obroty spadły o jakieś 60 procent. Działamy, chociaż lekko nie jest. Są problemy z zaopatrzeniem, z terminowymi dostawami. Widać spore spowolnienie w tym zakresie, choćby dlatego, że kurierzy nie pracują w soboty.

Dzieci Michała Piszczka, dziewczynka i chłopiec, mają 11 lat. Zajmuje się nimi jego żona, Martyna.

- Ma taką możliwość, bo pracuje jako kosmetyczka i jej firma oczywiście zawiesiła obecnie działalność. Na szczęście groźba utraty pracy żonie nie grozi, bo jej szefowa stara się utrzymać zespół. Miejmy nadzieję, że wkrótce wrócą do normalnej działalności. Dzieci nie mają problemów ze zdalnymi lekcjami, też z wychowania fizycznego - mówi Michał Piszczek.

A cóż z jego pozarodzinymi i pozabiznesowymi aktywnościami?

- Jadłodzielnie zasuwają - kontynuuje Michał Piszczek. - Na bieżąco utrzymujemy w nich czystość. Ludzie przynoszą do nich jedzenie, które zostawiają dla potrzebujących. Oczywiście zaraz po świętach wielkanocnych było go najwięcej. Zawiesić trzeba było natomiast działalność Podwórkowego Domu Kultury na Rubinkowie ze spektaklami i innymi imprezami dla dzieci. Na marzec mieliśmy zaplanowany spektakl, ale już się nie odbył, bo spółdzielnia mieszkaniowa poinformowała nas, że jest zakaz zgromadzeń.

Michał Piszczek jest także jednym z twórców polskiego fanklubu czeskiej drużyny hokeja na lodzie Oceláři Třinec. To zespół, w którym grają polscy zawodnicy Aron Chmielewski i Wojtek Wolski. Mistrz Czech z 2019 roku. Fanklub zrzesza kibiców głównie z Torunia. Przez sześć lat ponad stu gościło w Třincu na meczach Oceláři.

- Po raz ostatni byliśmy na meczu w Třincu 1 marca. Akurat tego dnia w Czechach wykryto pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem. Na szczęście granicy natychmiast nie zamknięto, więc mogliśmy spokojnie wrócić do Torunia. Planowaliśmy wyjazdy na kolejne mecze w Czechach, już w rundzie play off, ale z powodu pandemii stało się to niemożliwe. Brakuje tego, tak jak w ogóle brakuje spotkań z ludźmi. Człowiek chciałby wyskoczyć z kumplami na piwo, a nie może. W takiej sytuacji, jaką mamy obecnie, ogromnie docenia się to, co jeszcze niedawno było dla nas oczywistością.

Tak powstanie pamiętnik

A jak w czasie pandemii funkcjonują inni torunianie i mieszkańcy okolicy Torunia? Zachęcamy do podzielenia się swoimi wrażeniami. Czym Czytelnicy „Nowości” są poruszeni, a czym zdenerwowani? Jakie mają pomysły na życie prywatne i zawodowe w tak specyficznych warunkach, jakże innych od tych, jakie mieliśmy raptem dwa miesiące temu?

Wiele osób jest obecnie ogromnie zaangażowanych w działalność charytatywną, choćby w szycie maseczek. Inne - w zbiórkę pieniędzy na wsparcie szpitali i placówek opieki, a kolejne - w wolontariat: robią zakupy rodzinie, znajomym, sąsiadom, rozwożą posiłki personelowi medycznemu i seniorom. Są też osoby, które organizują życie kulturalne w internecie czy na... balkonach.

Czekamy na opowieści Czytelników „Nowości”, z których chcielibyśmy stworzyć pamiętnik z czasów pandemii. Liczymy, że zilustrujecie je Państwo zdjęciami (z krótkim opisem i zgodą na publikację). Na pewno chętnie do nich wrócicie i wrócimy - gdy już uspokoi się sytuacja i wreszcie będzie normalnie.

Pamiętnik będziemy prezentować na naszej stronie internetowej nowosci.com.pl oraz w wydaniu magazynowym „Nowości”.

Zapraszamy do wspólnego pisania i fotografowania. Czekamy na opowieści i zdjęcia pod adresem marek.nienartowicz@pol-skapress.pl.

Marek Nienartowicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowosci.com.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.