Małgorzata Oberlan

Ryba czuje i cierpi. Prawo w obronie karpia. Przybywa wyroków za znęcanie się nad nimi w Polsce

Ryba czuje i cierpi. Prawo w obronie karpia. Przybywa wyroków za znęcanie się nad nimi w Polsce Fot. Polska Press
Małgorzata Oberlan

Karp odczuwa ból i strach - mówią zoolodzy i bioetycy. Jak każde zwierzę podlega w Polsce prawnej ochronie, a żywy w sklepach nie jest tylko towarem. Paragrafy karpia bronią, a sądy coraz częściej karzą tych, którzy się nad nim znęcają. Zmiany widać też w obyczajowości Polaków.

Rok 1981, grudzień. Anna ma sześć lat i kolejny dzień, jak cała jej rodzina, nie korzysta z wanny. Pływają w niej dwa karpie, wystane przez ojca w kolejce. Sześciolatka i jej bracia przesiadują w łazience, obserwują ryby. 24 grudnia rano dostaję zakaz wchodzenia do kuchni. Akt uśmiercania ryb trwa dość długo, bo tata sobie średnio radzi. Potem nie daje się przed dziećmi ukryć karpich resztek i krwi. Ale smażone kawałki przy wigilii jedzą wszyscy.

Rok 2002, grudzień. Anna ma 27 lat. Wraz z mężem stoi w kolejce do stoiska rybnego w toruńskim markecie. W wannach pływają żywe karpie obok półżywych. Ryby są stłoczone. Obsługa wyławia ryby i albo żywe podaje klientom w workach z wodą, albo na życzenie uśmierca. Skutecznym ogłuszaniem nikt się specjalnie nie przejmuje, bo kolejka długa i czas goni. Anna mdleje w kolejce. Potem okazuje się, że jest w ciąży, więc zasłabniecie zapisane zostaje na konto jej odmiennego stanu.

Rok 2019, listopad. "Tylko żadnych karpi" - zapowiadają Annie z wyprzedzeniem dzieci, gdy trwa umawianie się na święta Bożego Narodzenia. Syn studiuje w Warszawie, córka jest na studenckiej wymianie w Berlinie. On mięso je sporadycznie, ona wcale. Ostatecznie na wigilijnym stole pojawia się pstrąg, na życzenie męża Anny i ryba po grecku od teściowej (jak co roku).

Grudzień 2020 roku. Tylko 26,6 proc. Polaków deklaruje, że chce kupić na święta żywego karpia (badanie IBRiS). Kolejne sieci handlowe natomiast składają w Polsce deklaracje o rezygnacji ze sprzedaży żywych ryb. Do Carrefoura dołączyły B1, Tesco, Selgros, Kaufland... Fundacja Alberta Schweitzera rozpoczęła kampanię, która do identycznej deklaracji ma skłonić sieć E.Leclerc.

Krótko i jasno o prawnym gruncie

"Na podstawie zestawienia danych neuroanatomicznych, neurofizjologicznych, farmakologicznych i behawioralnych nie ulega wątpliwości, że karpie i inne Teleostei (w odróżnieniu np. od chrzęstnoszkieletowych, u których nie znaleziono zakończeń bólowych) odczuwają ból i strach, a więc są zdolne do cierpienia" – podkreśla prof. dr hab. Andrzej Elżanowski, zoolog, bioetyk.

Opinię tę cytuje na swoim bloku "W imieniu zwierząt" warszawska adwokatka Karolina Kuszlewicz, jedna z najbardziej zaangażowanych w "sprawę karpia" w kraju. Prawniczka w tegorocznym, pandemicznym grudniu też przypomina, że polskie prawo tak naprawdę od dwóch dekad stoi po stronie humanitarnego traktowania tych ryb. Znęcanie się nad nimi jest w świetle prawa tak samo naganne i ścigane, jak znęcanie się nad psem, kotem czy koniem.

Znęcaniem się nad karpiem jest jego transport w ciasnocie, niewystarczająco natlenionej wodzie; takież przetrzymywanie, sprzedawanie, jak i - tu kłaniają się najdrastyczniejsze przypadki - niehumanitarne uśmiercanie bez wcześniejszego ogłuszania. Kłania się tutaj Ustawa z 21 sierpnia 1997 roku, która w pierwszym swym artykule mówi: "Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę". W artykule 5 ustawa natomiast nakazuje humanitarne traktowanie zwierząt, zaś w 6 - zabrania znęcania się nad nimi. Definiuje je też jasno, jako zadawanie bólu i cierpienia, bądź dopuszczanie ich, podczas hodowli, handlu, transportu itd.

Ustęp 18 wymienionego artykułu 6 ustawy odnosi się bezpośrednio do ryb i obowiązuje w Polsce od stycznia 2012 roku. Mówi o tym, że transport żywych ryb lub ich przetrzymywanie bez dostatecznej ilości wody, uniemożliwiającej oddychanie, też jest znęcaniem się.

Kto może mieć przedstawione zarzuty za znęcanie się nad karpiami? Po pierwsze, zadający ból lub cierpienie żywym rybom - zarówno sprzedawca, jak i kupujący. Po drugie ten, kto dopuszcza do tego. -A zatem również kierownictwo sklepu, o ile wie o zaistniałej sytuacji - podkreśla na blogu adwokat Karolina Kuszlewicz. Zaznaczając od razu, że "życzenie klienta co do sposoby żywej ryby nie zwalnia sprzedawcy z odpowiedzialności karnej".

Warszawa. Przełomowy wyrok po 10 latach

Sądy w różnych regionach kraju coraz częściej i coraz surowiej karzą za znęcanie się nad karpiami. Pod koniec listopada br. przełomowy wyrok w sprawie takiego znęcania się wydał warszawski sąd. Sprawa sięga aż 10 lat wstecz, kiedy to żywe karpie sprzedawała sieć E.Leclerc. Sprawa wróciła do stołecznego sądu za sprawą kasacji wniesionej do Sadu Najwyższego.

Z uwagi na obostrzenia epidemiczne ogłoszenie wyroku dla trzech pracowników hipermarketu odbyło się bez udziału mediów. Poinformowała o nim jednak Fundacja "Noga w Łapę" od samego początku zaangażowana w sprawę. Karpie były przetrzymywane w skandalicznych warunkach: w skrzynkach bez wody, w których większość się dusiła. Sprzedawane były też niehumanitarnie, bo pakowane do plastikowych toreb bez wody.

To fundacja zawiadomiła o przestępstwie prokuraturę. Niestety, najpierw sądy obu instancji kończyły sprawę stwierdzeniem, że zachowanie oskarżonych nie wypełniało znamion znęcania się. Wniesienie przez fundację kasacji do Sądu Najwyższego skończyło się jednak sukcesem. W 2016 roku sprawę polecono sądowi rozpoznać jeszcze raz. Wyrok w Sądzie Rejonowym Warszawa Mokotów (jeszcze nieprawomocny) zapadł, jak wspomnieliśmy, z końcem listopada.

Dwaj ekspedienci skazani zostali za znęcanie się nad zwierzętami na kary 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwuletnie okresy próby. Kierownik działu sprzedaży natomiast na 12 miesięcy, w identycznym zawieszeniu. Adwokat Karolina Kuszlewicz nie kryła satysfakcji z orzeczenia. Podkreślając od razu, że w sprawie chodziło nie tyle o surowe sankcje dla pracowników, co o "pewien symbol" - uznanie, że takie postępowanie z rybami nie może obejść się bez kary.

Krotoszyn. Zabijał gilotyną bez ogłuszania

Równie istotny wyrok zapadł w marcu ub.r w Sądzie Rejonowym w Krotoszynie (Wielkopolska). Dotyczył 59-letniego rolnika, który sprzedając karpie zabijał je gilotyną bez ogłuszania. Oskarżony został o znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem i takiego czynu też został uznany winnym. Sąd skazał go na 3 miesiące bezwzględnego więzienia, przy okazji orzekając przepadek nieszczęsnej gilotyny.

Wyrok wzbudził emocje z uwagi na brak okresu próby. Wojciech C. był już jednak wcześniej karany i zawieszenie kary pozbawienia wolności, w świetle przepisów, nie było w jego wypadku możliwe.

Rolnik sprzedawał karpie w roku 2018, na targowisku miejskim w Krotoszynie. Przyjeżdżał tutaj z rybami regularnie, we wtorki i piątki. Ryb nie ogłuszał, tylko żywe, czujące i świadome uśmiercał gilotyną. Na sali sądowej tłumaczył twierdził, że nie wiedział, iż trzeba rybę wcześniej ogłuszyć. Mówił też o tym, że ma rodzinę i to z nią powinien spędzać czas, a nie - za kratami, wskutek afery rybnej.

Sprawa trafiła najpierw na policję, a potem do prokuratury i sądu za sprawą organizacji Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva!. Zaangażowana była tutaj inna znana z walki na rzecz praw zwierząt prawniczka - adwokat Katarzyna Topczewska. Dodajmy, że prokuratura wnosiła w mowie końcowej o jeszcze surowsze rozstrzygnięcie niż zapadło - domagała się 6 miesięcy bezwzględnego więzienia.

Białystok. Ważne słowa przy wyroku

"Za pewien czas świadomość, że ryby to zwierzęta i mogą odczuwać ból i cierpienie, będzie nie tylko świadomością prawną, ale także świadomością moralną, nie tylko sądu stosującego prawo, ale przede wszystkim całego społeczeństwa" - te ważne słowa padły w lipcu br. w Sądzie Okręgowym w Białymstoku, przy okazji uzasadniania prawomocnego wyroku dla pewnego sprzedawcy karpi.

Mężczyzna ostatecznie skazany został za znęcanie się nad żywymi rybami na 4 miesiące w zawieszeniu i grzywnę. Karpie sprzedawał w grudniu 2018 roku na giełdzie rolno-spożywczej. Najpierw trzymał je w pojemnikach z niewielką ilością wody, a potem sprzedawał klientom w zawiązanych foliowych workach czy wiaderkach, znów bez odpowiedniej ilości, a więc i tlenu.

W ocenie sądu materiał dowodowy jednoznacznie wskazywał tutaj, że mężczyzna sprzedając ryby, robił to "w sposób i w warunkach w pełni wyczerpujących znamiona znęcania się nad zwierzętami". Sędzia Marzanna Chojnowska, ogłaszając prawomocny wyrok podkreśliła, że oskarżony został skazany nie za zły sposób prowadzonej przez niego hodowli ryb czy też samą ich sprzedaż, ale właśnie za sposób i warunki, w jakich karpie przechowywał i sprzedawał.

WARTO WIEDZIEĆ:

Stan prawny (za: wimieniuzwierzat.com - bloga prowadzonego przez adwokat Karolinę Kuszlewicz).

Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997r (dalej jako uoz): Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę (art. 1 ust. 1). W sprawach nieuregulowanych w ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy (art. 1 ust. 2). Ustawa reguluje postępowanie ze zwierzętami kręgowymi (art. 2 ust. 1). Oznacza to, że karp jako kręgowiec podlega ochronie na podstawie uoz i może być przedmiotem sprzedaży. Jednak traktowanie karpia wyłącznie jako przedmiotu sprzedaży, z pominięciem tego, że jest istotą czującą, jest sprzeczne z ustawą.

Przepisy mające zastosowanie do karpi

Art.5 – Każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania. Art. 4 pkt 2 – Ilekroć w ustawie mowa o „humanitarnym traktowaniu zwierząt” – rozumie się przez to traktowanie uwzględniające potrzeby zwierzęcia i zapewniające mu opiekę i ochronę.

Art. 6 ust. 1a – Zabrania się znęcania nad zwierzętami.

Znęcanie nad zwierzętami jest przestępstwem zagrożonym karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 2 lat (art. 35 ust. 1a).

Definicja znęcania nad zwierzętami

Art. 6 ust 2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień zwierzęciu, a w szczególności:

6). transport zwierząt w tym zwierząt hodowlanych, rzeźnych i przewożonych na targowiska, przenoszenie lub przepędzanie zwierząt w sposób powodujący ich zbędne cierpienie i stres;

10). Utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania (…) bądź w pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji;

18). Transport żywych ryb lub ich przetrzymywanie bez dostatecznej ilości wody uniemożliwiającej oddychanie
(od 01.01.2012r.)

Małgorzata Oberlan

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Nieprawda - w Carrefour'ze w Białymstoku przez prawie miesiąc przed świętami karpiki pływały w najlepsze w kilkumetrowej wannie.

plus.nowosci.com.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.