Stary Rynek już nas nie kręci? Szukamy odpoczynku od miasta, a kulinarna mapa Poznania wychodzi poza centrum

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Dembiński
Nicole Młodziejewska

Stary Rynek już nas nie kręci? Szukamy odpoczynku od miasta, a kulinarna mapa Poznania wychodzi poza centrum

Nicole Młodziejewska

Poznaniacy przyznają, że nie chcą już bywać na Starym Rynku. W zamian za to wolą zjeść w ogródkach osiedlowych lokali czy odpocząć na plaży miejskiej.

Stary Rynek - dla turystów, a małe osiedlowe knajpki - dla mieszkańców? Takie głosy pojawią się w Poznaniu. Mieszkańców nie zachwyca już Ratusz i okoliczne uliczki. Zwłaszcza w sezonie ogródkowym. Co więcej, zmianie tej sytuacji nie sprzyja także trwający obecnie na płycie rynku remont.

Zamiast tego poznaniacy korzystają z uroków parkowych restauracji, małych, ale bogatych w zieleń ogródków osiedlowych knajpek czy miejskich plaż z food truckami.

Widząc ten trend, właściciele lokali coraz chętniej otwierają nowe miejsca w dzielnicach Poznania oddalonych od centrum.

Stary Rynek już passé dla poznaniaków?

Mieszkańcy Poznania i okolic sami przyznają, że Stary Rynek nie przyciąga już tak, jak dawniej. Gdzie indziej bywa bardziej interesująco.

- Jako osoba, która mieszka w Poznaniu od 10 lat, jestem przyzwyczajona do… stronienia od Starego Rynku. Nie dlatego, że mi się nie podoba, chociaż teraz, podczas remontu, nie prezentuje się okazale. Na kawę czy obiad wybieram chętniej Jeżyce i Wildę, bo tam jest autentyczniej - czuć klimat miasta, miejsca, kultury. Nie ma tam wielu turystów szukających tylko miejsca na polskie pierogi i piwo. Poza płytą Starego Rynku często jest też taniej, a propozycje ciekawsze - i w kwestii menu i wystroju

- mówi Karolina Pawlak, mieszkanka poznańskich Winograd.

- Wypad do ogródka na Starym Rynku w Poznaniu ma dla mnie swój urok w letni wieczór, żeby przypomnieć sobie to, co ja sama widziałam w Poznaniu, kiedy przyjechałam do niego pierwszy raz i poczuć się trochę jak turystka. I to też jest super! Ale dopóki remont płyty się nie skończy, trudno będzie o tę atmosferę - dodaje.

Podobnie o płycie Starego Rynku i znajdujących się tam restauracjach mówi mieszkanka powiatu poznańskiego.

- Odkąd pamiętam wyjazdy na kawę czy obiad z rodziną zawsze kończyły się na Starym Rynku w Poznaniu. Mieszkam w malowniczej okolicy pod Poznaniem, więc zawsze cieszyłam się zajadając gorącą szarlotkę na środku rynku, spoglądając jednocześnie na tłumy spacerujące dookoła. Ale pamiętam też, że nie raz musiałam długo szukać miejsca w którejś z restauracji, bo w słoneczne dni większość miejsc była już pełna - przyznaje Julia Szarpak z Jerzykowa.

- W którymś momencie jednak to wszystko jakoś wygasło - mam wrażenie, że nie było mnie tam kilka lat. Wydaje mi się, że „chodzenie na Stary Rynek” wyszło z mody. Nie wyobrażam sobie teraz, żeby zaproponować znajomym wyjście na obiad do którejś z rynkowych restauracji. To zwyczajnie już nas nie kręci - mówiąc nas, mam na myśli młodych ludzi, którzy żyją w coraz bardziej świadomy sposób i szukają ucieczki od zgiełku miast

- dodaje.

Kulinarna mapa Poznania wychodzi poza centrum

Jak mówi Wojciech Mania z Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, od kilku lat zauważalny jest proces gastronomicznej decentralizacji Poznania.

- Od dawna liczy się nie tylko Stary Rynek i okoliczne uliczki, ale także Jeżyce, Wilda, Łazarz czy Sołacz. Po poznańsku mówiąc, tworzą się tam kulinarne fyrtle. Przykładem mogą być ulice Szamarzewskiego i Wawrzyniaka na Jeżycach albo okolice Górnej Wildy i Różanej. Trochę inaczej to wygląda na nowych osiedlach i blokowiskach, gdzie trudniej skupić kilka lokali obok siebie. Nie zmienia to faktu, że i tam znajdziemy wiele ciekawych miejsc tworzonych z myślą przede wszystkim o mieszkańcach. Lokale powstające na takich terenach, podobnie zresztą do restauracji funkcjonujących w okolicach Poznania, adresowane są przede wszystkim do stałych gości

- mówi Wojciech Mania, z PLOT.

W Poznaniu już wcześniej działało wiele lokali gastronomicznych, których głównym założeniem było przyciągnięcie klientów do innych lokalizacji niż centrum miasta. Przykładem tego są restauracje i kawiarnie zlokalizowane w City Parku na Grunwaldzie.

- Od lat pracujemy na renomę interesującego i jakościowego miejsca na kulinarnej mapie Poznania. Przyznam, że 10 lat temu bycie gastronomiczną alternatywą dla Starego Rynku było dla nas celem biznesowym, który udało się osiągnąć. City Park Poznań skupia kilkanaście lokali gastronomicznych i usługowych, można skosztować tutaj kuchni europejskiej, japońskiej, meksykańskiej, jest pyszna pizza z pieca opalanego drewnem, jest świetna pracownia cukiernicza, winiarnia i whisky bar. Każdy znajdzie coś dla siebie - mówi Paulina Prusiecka.

I dodaje: - Nie zauważyliśmy jednak, aby od czasu remontu Starego Rynku odwiedzało nas więcej osób. Tak jak wspomniałam, pracujemy na nasz kulinarny adres niemal 15 lat i mamy bardzo dużo stałych gości, zarówno z Poznania jak i z całej Europy. Będziemy bardzo szczęśliwi, jeżeli nowi zaczną odwiedzać nasze bary i restauracje, korzystając przy tym z naszych ogródków letnich i ciesząc się widokiem pięknej zieleni, której w City Parku nie brakuje - podkreśla.

Wojciech Mania zwraca również uwagę na to, że ostatnie lata, które upłynęły pod znakiem pandemii zmieniły nie tylko funkcjonowanie lokali gastronomicznych, ale również przyzwyczajenia samych klientów.

- Trudny dla restauratorów okres pandemii wywołał na rynku gastronomicznym wiele zmian. Nauczył nas doceniać czas spędzony poza domem i wykształcił umiejętność spotykania się w barach, kawiarniach i restauracjach po to, aby posiedzieć przy kawie, małym ciastku czy drobnych przekąskach i „tapasach” z przyjaciółmi i bliskimi - zwraca uwagę Mania. - W końcu nie chodzimy do restauracji tylko po to, żeby zaspokoić głód. Wychodzimy, żeby spędzić miło czas, najchętniej w gronie rodziny czy znajomych. Korzystamy z oferty gastronomicznej coraz bardziej w stylu południowym. Chcemy być w towarzystwie, rozmawiać i cieszyć się czasem spędzonym poza domem. Jedzenie i picie stają się naturalnym tłem dla tych aktywności

- dodaje.

Przedstawiciele PLOT przypominają także, że jednym z pomysłów na wsparcie gastronomii było umożliwienie wielu lokalom wystawienia zewnętrznych ogródków.

- Dzięki temu miasto ożyło, stało się gwarne i kolorowe w miejscach, które do tej pory nie istniały w naszej świadomości. Chęć ucieczki z czterech ścian pozostała z nami na dłużej, więc spodziewamy się, że każdy z takich ogródków znajdzie w tym sezonie swoich klientów. Szczególnie młodsza publiczność chętnie zagląda na postindustrialny Nocny Targ Towarzyski na Łazarzu, gdzie można posłuchać koncertu, wziąć udział w imprezie, a próbowanie ulicznych kuchni świata jest częścią wieczornego stylu życia - podkreśla.

Wojciech Mania również zauważa, że trwający na Starym Rynku remont wielu tamtejszych restauratorów traktuje jako zagrożenie dla ich funkcjonowania. Dlatego liczą oni na jak najbardziej aktywne wsparcie ze strony miasta.

- To właśnie Stary Rynek pozostaje centralnym punktem miasta, w którym od XIII wieku spotykają mieszkańcy, kupcy, turyści i biznesmeni. Choć jego remont jest szansą na zwiększenie atrakcyjności i dostępności tej najcenniejszej dzielnicy Poznania, to z obecnej perspektywy jest wyzwaniem dla restauratorów i branży turystycznej

- tłumaczy Wojciech Mania.

- Niektórzy decydują się zaangażować w nowe działania na polu gastronomii w innych częściach Poznania albo starają się skorzystać z miejskich propozycji (np. planowanej strefy gastronomicznej na Placu Wolności) lub po prostu pozostać na Starym Rynku - pomimo trwającego remontu dostęp do lokali ma być zapewniony - podkreśla.

Gdzie na ogródek w Poznaniu?

Skoro nie na Starym Rynku, to gdzie? Dziennikarze „Głosu Wielkopolskiego” stworzyli własną listę kulinarnych miejsc w Poznaniu, które mogą pochwalić się klimatycznymi ogródkami lub które znajdują się w otoczeniu natury. Są to zarówno restauracje, jak i miejskie plaże. Swoją listę podzieliliśmy na dzielnice.

Stare Miasto
Ten obszar Poznania absolutnie nie ogranicza się jedynie do płyty rynku. Na Starym Mieście również nie brakuje miejsc, w których można smacznie zjeść czy spotkać się z przyjaciółmi na drinka, ale także wypocząć od miejskiego zgiełku korzystając z uroków przyrody.

Co ciekawe, jedno z nich znajduje się nieopodal Starego Rynku. Kiedy już miniemy prace remontowe, warto skierować się w stronę Placu Wolności. Tuż przed nim, przy ul. Paderewskiego czeka na nas Zielona Weranda. Rustykalne wnętrze i udekorowane polnymi kwiatami, to właśnie klimat tego miejsca. Weranda przy ul. Paderewskiego może pochwalić się niezwykłym ogródkiem, w którym cień drzew, zapach kwiatów i śpiew ptaków sprawiają, że czas tutaj się zatrzymuje.

Niedaleko, bo przy ul. Garbary znajduje się restauracja Miłość - Kuchnia Roślinna. Jak sama nazwa wskazuje, w tym miejscu panuje miłość do roślin - zarówno w dekoracji wnętrza i ogródka, jak i na samym talerzu, ponieważ Miłość jest restauracją wegetariańską. Jeśli chodzi o ich ogródek, to zdecydowanie przyciągnie on wszystkich, którzy chcą zrelaksować się wśród bogatej zieleni.

Nieco inny klimat możemy znaleźć przy ul. Mielżyńskiego, niedaleko placu Cyryla Ratajskiego. Na dziedzińcu kamienicy Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, powstałego w 1857 roku, znajduje się ogródek kawiarni literackiej U Przyjaciół. To urokliwe miejsce otoczone zielenią ma też swoich stałych gości, którymi są...koty. Na środku dziedzińca stoi pomnik Adama Mickiewicza, który jest kopią pierwszego w Polsce pomnika wieszcza. Na ścianach dziedzińca znaleźć można liczne tablice pamiątkowe, poświęcone znaczącym postaciom poznańskiego świata naukowego. W budynku vis a vis kawiarni - księgarnię.

Ogromny park, jakim jest Cytadela, zlokalizowana w samym centrum Poznania, również może pochwalić się świetnym lokalem. Bliskość natury zachęca do wypoczynku a znajdujące się tutaj restauracja oferują szeroką gamę potraw, deserów i napoi. Jest nią Umberto, które znajduje się tuż przy Muzeum Uzbrojenia. Klimatyczny zielony ogródek, niczym z powieści Frances Hodgson Burnett „Tajemniczy Ogród” przyciąga w ciepłe dni nie tylko poznaniaków, ale także turystów.

Wspominając o parku, nie można pominąć także miejskich plaż. Najpopularniejszą z nich jest bez wątpienia znajdujący się nad Wartą KontenerArt (ul. Ewangelicka). Jednak na Winogradach od niedawna gości także Laba.Land (ul. Przełajowa), który także zlokalizowany jest w pobliżu rzeki. To właśnie tam można zjeść „pod chmurką”, odpocząć na leżakach, zanurzyć stopy w piasku, ale również posłuchać muzyki na żywo. To właśnie w tym miejscach często odbywają się koncerty, DJ-e prezentują swoje sety i odbywa się masa wydarzeń kulturalnych.

Będąc już na Winogradach i pozostając w przywodnych klimatach, warto zajrzeć także na ul. Ugory. To tam mieści się kolejne plenerowe miejsce - Ogród Szeląg. Ukryty pośród drzew bar i leżaki czy hamaki to idealne miejsce do wypoczynku i spotkań towarzyskich. Ponadto, na Szelągu nie brakuje też wydarzeń kulturalnych i warsztatów.

KontenerArt zaprasza już dziś, zaplanowano otwarcie na weekend 22-24 kwietnia, Ogród Szeląg będzie czynny od jutra - 23 kwietnia.

Jeżyce, Sołacz
Jeżyce to część miasta, którą szczególnie upodobali sobie młodzi mieszkańcy Poznania. To zdecydowanie rozwijający się ośrodek kulturalny, ale także... kulinarny. Jeżyce obfitują w lokale gastronomiczne, z których największą liczbę stanowią małe kawiarenki, knajpki śniadaniowe czy bary oferujące street-food, często poukrywane w starych kamienicach.

Przykładem takich miejsc mogą być sąsiadujące ze sobą serwująca tapas Twoja Wina i wegański Wypas zlokalizowane przy ul. Jackowskiego. Ich niewielkie, ale bardzo urokliwe przyuliczne ogródki widać już z daleka i zawsze przesiaduje w nich tłum klientów.

Kolejnym punktem na gastronomicznej mapie Jeżyc z pewnością są Tarapaty, zlokalizowane na rogu ulic Kościelnej i Wąskiej. Ten lokal specjalizujący się w potrawach kuchni azjatyckiej, z pełnym kolorów wnętrzem w ciepłe dni otwiera ogródek po... drugiej stronie ulicy. Ciepłe oświetlenie, różnokolorowe krzesła i stoliki przyciągają tam wielu amatorów ramenu, pad-thai i innych potraw rodem z Azji.

Innym miejscem specjalizującym się w daniach wegańskich wartym uwagi jest też Geranium Vege Kuchnia. A skoro wege, to nie mogło zabraknąć w nim roślin. Ten ogród pośród bloków i kamienic na ulicy Strzałkowskiego nie umknie uwadze żadnego przechodnia.

W kategorii gastronomii od Jeżyc wcale nie odbiega sąsiadujący z nimi Sołacz, który w ostatnim czasie świetnie zagospodarował kulinarnie okolice Parku Sołackiego.

Uwagę zwraca słynne Petit Paris, które przenosi swoich klientów prosto do Francji. Maślane croissanty, chrupiące bagietki, kaczka w sosie pomarańczowym czy sałaty ze świeżych warzyw - to tylko niektóre z pozycji w menu tego bistro. Lokal zlokalizowany jest między Parkiem Wodziczki a Parkiem Sołackim, więc natura jest na wyciągniecie ręki. Wystarczy wyjść na taras przed Petit Patis.

Z kolei w samym sercu Parku Sołackiego już niebawem otwarty zostanie Port Sołacz. To miejsce znane mieszkańcom Poznania już od 1912 roku, pod wieloma szyldami m.in. jako Meridian’s czy Piracka, teraz zyska nową odsłonę pod egidą Międzynarodowych Targów Poznańskich.

Grunwald
City Park, czyli najbardziej znany kompleks hotelowy w tej części Poznania. Nie brakuje tu również licznych kawiarni, restauracji i barów z letnimi ogródkami.

Jednym z tych miejsc jest CUCINA, która może pochwalić się malowniczym ogródkiem z tysiącem kolorowych skrzynek z ziołami. Latem odbywają się tu wieczory z DJ-em lub muzyką na żywo.

Ogródek pełen kwiatów? Taki również można odnaleźć w City Parku. Znajduje się on w Kyokai Sushi Bar. To miejsce zdecydowanie dla miłośników azjatyckich smaków.

Wilda
Ta dzielnica Poznania, podobnie, jak Jeżyce obfituje w niewielkie lokale gastronomiczne, ale w tej kamienicznej zabudowie także nie brakuje miejskich ogródków. Taki znaleźć można m.in. w Suszonych Pomidorach przy ul. Św. Czesława. Pizza, makaron czy sałatki, to specjały tego miejsca.

Kolejnym miejscem serwującym kuchnię włoską w tej dzielnicy jest Mamma Wilda. A, że zlokalizowane jest w samym środku Parku im. Św. Jana Pawła II, to zieleń jest tu szeroko dostępna.

Dokładnie w tym samym parku mieści się wildecki SPOT. To jednak nie tylko restauracja. W tym miejscu z kuchnią łączy się sztuka, design, literatura, a nawet moda. A widok na park po prostu zachwyca.

Na Wildzie nie brakuje też barów na piasku. Taki znaleźć można na Plaży Wilda Eco Village. Nie brakuje tu oczywiście food tracków serwujących burgery, frytki czy wrapy, albo lody, ale najwazniejszym punktem tego miejsca jest scena, na której odbywają się liczne koncerty.

Nowe Miasto
To przede wszystkim Jezioro Maltańskie, które już od wiosny tętni życiem i przyciąga wielu spacerowiczów. W tym miejscu warto zajrzeć do restauracji 3 Kolory Malta. Zapewnia ona widok na samo jezioro prosto z wysokiego tarasu. Restauracja oferuje dania kuchni europejskiej, w tym desery i lody, które dadzą ochłodę w upalne dni.

Zaledwie kawałek dalej od Jeziora Maltańskiego, bo przy ul. Abp. Baraniaka, pośród drzew wypocząć można w ogródku Bar-a-Boo Malta. Kuchnia włoska, czyli pizza i makarony, to główne pozycje w menu, ale nie brakuje tu również deserów. Co więcej, w plenerowej części znajdują się także mini bary i food tracki, w których również można spróbować innych specjałów. Kolorowe lampki oświetlające ten teren widoczne są już z daleka.

Jednak nie samym jeziorem żyją mieszkańcy Nowego Miasta. Idąc od strony os. Piastowskiego w kierunku Warty można trafić na liczne punkty plażowe. Obok nich, choć bez widoku na rzekę, ale z równie plażowym klimatem, jest Brzeg Wschodni, który również zasługuje na uwagę. Zlokalizowany w sąsiedztwie Przystani Posnania i klubów kajakowych, pośród drzew, z leżakami i mnóstwem piasku oferuje napoje i jedzenie i napoje z mini barów i food tracków, wśród których znajdują się także specjały kuchni meksykańskiej. A piękne drewniane i szklane altanki, w których można usiąść tylko sprawiają, że chce się tam zostać.

Opinia blogera

Papu Time, to projekt, który Maciej Zachwieja stworzył jeszcze w czasie studiów w Poznaniu. Chociaż pochodzi z Pniew, to właśnie ze stolicą Wielkopolski postanowił związać się na stałe i to tutaj zaspokaja swoje podniebienie - jak mówi - „wiecznie głodnego człowieka”.

Na Instagramie i Facebooku Papu Time można znaleźć opinie na temat restauracji, foodtrucków i miejskich konceptów, w których Maciej sam gości i które osobiście sprawdza.

Zdaniem Macieja, Stary Rynek w ostatnim czasie przestał przyciągać mieszkańców Poznania.

- Na swoich kanałach, wśród pytań, ale też w rozmowach ze znajomymi widzę tendencję, w której centrum i płyta Starego Rynku nie są tak atrakcyjne jak kiedyś. Więcej jest pytań precyzyjnych o polecenie miejsc w konkretnych dzielnicach, blisko miejsca zamieszkania. Wpływa na to na pewno sam rozwój samych dzielnic, bo w każdej z nich znajdziemy przynajmniej kilka miejsc, gdzie można dobrze zjeść i wypocząć

- mówi Maciej Zachwieja, autor bloga PapuTime.

I dodaje: - Oczywiście obecne remonty w mieście też nie pomagają, bo kto ma ochotę przedzierać się przez miasto, kiedy wizyta w restauracji ma być chwilą oddechu? Sam ostatnio najbardziej cenię sobie miejsca, od których dzieli mnie kilkuminutowy spacer .

Jak dodaje, sam w poszukiwaniu kulinarnych przygód udaje się w inne rejony Poznania niż Stary Rynek. Jednak jego ulubionym miejscem na mapie Wielkopolski wciąż pozostaje to, do którego ma... najbliżej.

- Z perspektywy mieszkańca Wildy nie mogę nie wspomnieć o Nocnym Targu Towarzyskim, który mam tuż za rogiem. Choć sama nazw może zmylić, to na popularnym „nocnym” można zrelaksować się też za dnia. Dzięki temu konceptowi tylko krótki spacer dzieli mnie od foodtrucków, leżaków, piaszczystej plaży, weekendowych targów roślinnych, koncertów, czy szkolnych dyskotek. Tyle rzeczy! Tego nie można przegapić

- przyznaje Maciej.

---------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Nicole Młodziejewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.