Joachim Przybył

Szwecja mocna i groźna

Szwedzi w takiej formie będą poważnym pretendentem do złota w sobotnim finale. Fot. Jarosław Pabijan Szwedzi w takiej formie będą poważnym pretendentem do złota w sobotnim finale.
Joachim Przybył

Szwecja w dobrej formie. Obrońca Drużynowego Pucharu Świata pewnie wygrał półfinał u siebie. Baraż dla Australijczyków i Amerykanów.

Drugi półfinał był bez wątpienia nieco słabiej obsadzony od „polskiego” w Vojens. Było dwóch zdecydowanych faworytów: gospodarze, którzy bronią trofeum i Australijczycy, którzy na triumf w tych zawodach czekają od 2002 roku.

- Szwedzi startują u siebie i trudno będzie ich pokonać. Ich zawodnicy prezentują dobrą formę. Jeśli uda nam się wygrać w Vastervik, to będzie to dla nas sukces - przyznał przed turniejem Chris Holder.

Australijczycy prowadzili jednak tylko po inauguracyjnej serii wyścigów. Wygrywali w niej Chris Holder i Max Fricke, a gospodarze zgubili cenne punkty po wykluczeniu Fredrika Lindgrena.

Potem jednak Szwedzi powoli zaczęli przejmować inicjatywę. Tak jak w ubiegłorocznym DPŚ świetnie spisywał się najbardziej doświadczony Andreas Jonsson, bezbłędny po wykluczeniu był Lindgren, który marzy nie tylko o złocie, ale i powrocie do Grand Prix.

Australia mogła liczyć przede wszystkim na Jasona Doyle’a. W pierwszym swoim starcie przegrał z Hancockiem i potem dopiero w ostatniej serii znalazł znowu pogromców.

Feralna dla „Kangurów” okazała się czwarta seria, w której ostatnie miejsca w swoich wyścigach zajęli Sam Masters i Max Fricke. Do kuriozalnej sytuacji doszło w 14. wyścigu, gdy Doyle chciał puścić przed siebie Jonssona (wtedy Australia miałaby prawo do jokera), ale Szwed szybko się zorientował i także zaczął hamować. Dopiero po 15 wyścigach gospodarze uciekli na dystans 7 pkt i Mark Lemon zdecydował się na jokera. Wybrał źle. Holder, co prawda po kapitalnym pojedynku, ale jednak musiał uznać wyższość Antonio Lindbaecka i Hancocka.

Potem Szwecja kontrolowała sytuację. Także dzięki duetowi z MrGarden GKM: Lindbaeck - Peter Ljung.

Amerykanie i Niemcy od początku rywalizowali o 3. miejsce. Mieli po jednym punktującym zawodniku, a że Greg Hancock był nieco lepszy od Martina Smolińskiego, więc to ekipa USA wywalczyła 3. miejsce i baraż.

Szwedzi dołączyli więc w finale do Wielkiej Brytanii i Polski, która wywalczyła awans w sobotę w duńskim Vojens. W piątek ostatniego finalistę wyłoni turniej barażowy w Manchesterze. Zapowiada się twarda walka, bo oprócz Australijczyków i Amerykanów pojadą tam jeszcze Duńczycy oraz Rosjanie, których ma wzmocnić kontuzjowany ostatnio Grigorij Łaguta.

Finał Drużynowego Pucharu Świata w sobotę także w Manchesterze.

Joachim Przybył

Fan koszykówki, rowerowych szaleństw, historii i astronomii. Toruński (i nie tylko) sport obserwuję i opisuję od ponad 20 lat. Koszykówka, żużel, hokej, piłka nożna, MMA - nie tylko o wynikach i emocjach. Dlaczego sport? Za prostotę, kontakt z ludźmi, jasne reguły i prawdziwe emocje. 

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2025 Polska Press Sp. z o.o.

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z niniejszej strony internetowej, w tym ze znajdujących się na niej publikacji, przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody Polska Press Sp. z o.o. w Warszawie jest niedozwolone. Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są tutaj.