Czasami wystarczy szczegół. Sfermentowana kapusta zwana kimchi, dzika jarzębina zerwana gdzieś na podkrakowskiej wsi, a może uśmiech chłopaków znad rozgrzanej do czerwoności frytownicy.
Przepis na żydowską zupę przywiozła z rodzinnej Limanowej moja babcia, mama mamy - Zofia Jurkowska z domu Jasica. Tę samą zupę gotowała jej mama Maria. Potem moja mama Zofia Kowalczyk...
Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.
© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.