Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Zefiryn Jędrzyński wspomina swojego teścia Leonarda Gacę, jednego z tysięcy ofiar zbrodni katyńskiej

Czytaj dalej
Fot. nadesłana
+ Zefiryn Jędrzyński +

Zefiryn Jędrzyński wspomina swojego teścia Leonarda Gacę, jednego z tysięcy ofiar zbrodni katyńskiej

+ Zefiryn Jędrzyński +

We wtorek 8 stycznia pożegnaliśmy Zefiryna Jędrzyńskiego, przez wiele lat redaktora naczelnego „Nowości”, a także „Gazety Pomorskiej”.

Rodzina teścia przed posterunkiem w Świekatowie. Po lewej żona Elżbieta z córkami, po prawej synowie

Zefiryn Jędrzyński został szefem naszej redakcji w 1975 roku, a w 1981 r. „Gazety Pomorskiej”.

Był dziennikarzem z krwi i kości, publicystą, bibliofilem, autorem setek portretów i szkiców o literatach, działaczach kultury, zmarłych dziennikarzach.

We wrześniu 2010 roku redaktor Zefiryn Jędrzyński zaszczycił nas swoją obecnością w Albumie Rodzinnym. Opowiedział o swoim teściu, jednym z tysięcy zamordowanych przez sowietów. W tym smutnym tygodniu, sięgamy do tych wspomnień.

(rs)

***

Oddany służbie i rodzinie

Zefiryn Jędrzyński

Leonard Gaca, bohater tej opowieści, był moim teściem, którego nigdy nie poznałem. Urodził się 5 listopada w 1892 r. w Gródeczku, pow. Świecie, gdzie jego ojciec Kryspin był zarządcą małego majątku. Jako poddany pruskiego zaborcy, w pażdzierniku 1913 r. został powołany do służby wojskowej. Odbywał ją w regimencie kirasjerów w Driesen (Westfalia), gdzie przeszkolono nie tylko jego umiejętności w strzelaniu, ale także we władaniu lancą.

W Wielkiej Wojnie walczył na fontach zachodnich i wschodnich. Ranny, od 15 II do 31 III 1916 r. leczył się w lazarecie. Wrócił na front. Za trudy wojenne otrzymał krzyż żelazny II klasy, a w czerwcu 1916 r. awansowano go na gefreitra (starszego szeregowego). Zdemobilizowany został w listopadzie 1918 r. w Kętrzynie (wtedy Rastenburg). Tyle można wyczytać w jego niemieckiej książeczce wojskowej.

W służbie w policji

Z bronią nie rozstał się jednak do końca życia. Wrócił do rodziców (mieszkali wtedy już w Świeciu, ul. Podgórna 1). Uczestniczył w Powstaniu Wielkopolskim, od listopada 1919 r. służył w 16. Dywizji Piechoty, dowodzonej przez gen. Józefa Hallera. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, co potwierdza nadany mu „Medal pamiątkowy za wojnę 1918-1921”.

Do rezerwy przeszedł w Toruniu w maju 1920 roku, gdzie służył jako starszy szeregowy w baonie zapasowym 63. Pułku Piechoty. Potem wrócił do Świecia i tam podjął służbę w Policji Państwowej. Po przeszkoleniu pełnił ją w Łapinie koło Kościerzyny. 1 października 1924 roku przeniesiono go do Nowego nad Wisłą (powiat świecki), gdzie ożenił się z Elżbietą z Reptowskich, kancelistką sądową (ur. w 1897 r., zmarła w Toruniu 2 VI 1980) i tam urodzili się ich synowie: Norbert i Medard.

W policji przeszedł wiele szkoleń. W Warszawie ukończył w marcu 1926 r. z wynikiem bardzo dobrym sześciotygodniowy kurs karabinów maszynowych, a latem 1928 roku Kurs Rzeczny przy Komisariacie Wodnym Policji Państwowej w Warszawie, również z wynikiem bardzo dobrym. Za swoją służbę posterunkowego otrzymał Medal Dziesięciolecia Odzyskania Niepodległości. Szkolił się dalej. W 1929 roku uczęszczał na organizowany przez Ośrodek Wychowania Fizycznego w Toruniu Kurs Ogólny Przodowników Ćwiczeń Cielesnych i zyskał wynik bardzo dobry. Należał do powstałego 18 marca 1929 roku Policyjnego Klubu Sportowego w Świeciu.

W listopadzie 1929 roku objął posterunek w Serocku w powiecie świeckim. Tam urodziła się w maju 1931 roku jego córka Zofia, zamężna Jędrzyńska, zmarła 25 XII 1994 r. w Toruniu. Od grudnia 1931 r. już jako starszy posterunkowy objął większy posterunek w pobliskim Świekatowie, gdzie w lipcu 1933 r. urodziła się mu druga córka, Irena, zamężna Szymańska, zamieszkała w Warszawie.

Na przełomie lat 1932/33 roku był na półrocznym przeszkoleniu Komendy Głównej P.P. w Normalnej Szkole Fachowej dla Szeregowych w Mostach Wielkich, którą ukończył z wynikiem dobrym. Rok później, awansował na przodownika Policji Państwowej. Wreszcie na początku grudnia 1938 roku został komendantem Posterunku w Grucznie, gdzie dotrwał do wybuchu wojny w 1939 r.

Surowy, ale sprawiedliwy

Był pogodnym, sprawnym fizycznie człowiekiem i sprawiedliwie surowym. Za chłopięce wybryki osadzał w areszcie nawet swoich synów. Troszczył się o rodzinę. Latem wywoził całą swoją czeredkę na łachy piachu po drugiej od Gruczna stronie Wisły, miał przecież uprawnienia wodnego policjanta. Przede wszystkim jednak troszczył się o służbę. Pełnił ją wzorowo. Prezes Rady Ministrów RP Sławoj Składkowski nadał mu Brązowy Krzyż Zasługi, z uzasadnieniem: „Za zasługi w służbie bezpieczeństwa publicznego”.

We wrześniu 1939 roku, zgodnie z rozkazem, wyruszył w pełnym umundurowaniu, ze służbowym pistoletem i karabinem z nabojami, na wyznaczone miejsce koncentracji na wschód. Żona z czwórką dzieci ewakuowała się transportem dla rodzin państwowych. W czasie bombardowań poroniła piąte dziecko. Dotarła razem z dziećmi pod Warszawę i po wkroczeniu do stolicy Niemców wróciła do Gruczna.

Więzień Ostaszkowa

Po zaborze polskich ziem wschodnich przez sowietów, przodownik Leonard Gaca P.P. zamknięty został z tysiącami innych polskich policjantów i funkcjonariuszy państwowych w Ostaszkowie. Na tzw. londyńskich listach katyńskich wśród zamordowanych figurowało nazwisko Leona Gacy, bez żadnych bliższych informacji. Rodzina łudziła się, że to nie Leonard, choć nazywano go potocznie Leonem i na takie imię opiewa jego książeczka wojskowa.

Dokumenty pozyskane w 1990 roku przez prezydenta RP gen. Wojciecha Jaruzelskiego od prezydenta ZSRR Michaiła Gorbaczowa poświadczają, że na jednej z pierwszych list, datowanej 1 kwietnia 1940 r., pod numerem 97, wśród zamordowanych w Kalininie i pogrzebanych w Miednoje więźniów Ostaszkowa, jest między innymi jeniec GACA LEONARD.

Taki był koniec Jego i wielu tysięcy innych. W tym także jego podkomendnego, posterunkowego z Gruczna, Władysława Adamskiego, ur. w 1908 r., syna Wawrzyńca, który widnieje na liście zamordowanych nr 027/4 z dnia 13 kwietnia 1940 r. pod numerem 18.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Nowości Dziennika Toruńskiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Nowości Dziennika Toruńskiego
  • codzienne e-wydanie Nowości Dziennika Toruńskiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
+ Zefiryn Jędrzyński +

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowosci.com.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.